Wszystkie informacje, które były zawarte na stronie tytułowej Portalu rumaki.eu
post: 08-2009 r. APTECZKA DLA KONIA
Każdy z nas wie jak ważna jest pomoc w pierwszych chwilach po kontuzji. Niestety nie każdy wie jakie środki medyczne powinien mieć w swojej apteczce. Zbyt często w stajni brakuje apteczki pierwszej pomocy dla konia, a jeśli już jest to w większości świeci pustkami.
Z tym większym entuzjazmem prezentujemy Państwu pierwszą w Polsce Apteczkę dla konia BergoMedic.
Apteczka została stworzona z myślą o zapewnieniu opieki w pierwszych chwilach po urazie oraz w dalszym przebiegu leczenia kontuzji.
Wieloletnie doświadczenie twórców apteczki pozwoliło stworzyć zestaw niezbędnych środków medycznych gwarantujących możliwość udzielenia pierwszej pomocy po kontuzji, przed przybyciem weterynarza.
Apteczka zawiera zestaw środków odkażających, opatrunkowych, higienicznych zapakowanych w wygodną torbę.
więcej informacji znajdą Państwo na stronie producenta www.bergomedic.pl
post: 06-2009 r. OSTROGI
Ostrogi, to przedmiot który pojawił się już w starożytności. Były oznaką statusu, pewnym symbolem przynależności do grupy najlepszych rycerzy. Dawniej ostrogi miały kształt długich szpikulców zakończonych kolczastymi gwiazdami.
Ostrogi to niegdyś prawdziwe dzieła sztuki, pięknie przyozdobione zarówno kamieniami szlachetnymi, złotem czy pięknymi wzorami. Wraz z upływającym czasem zmieniały się również ostrogi,
ich kształt oraz sposób użytkowania.
Obecnie spotykamy się z ostrogami o prostszych kształtach co nie oznacza, że z mniej różnorodnymi. Pełnią funkcję wyłącznie użytkową w celu wzmocnienia działania łydek. Dzięki ostrogom w sposób niemal niewidoczny dla oka obserwatora koń działa na nasze sygnały. Dlatego tak ważne są ostrogi podczas treningów ujeżdżeniowych. Podczas startowania w tej konkurencji ostrogi są obowiązkowe, ze względu na precyzyjność wykonania przez jeźdźca i konia programu. Kształty oraz długości ostróg są ściśle określone w przepisach Polskiego Związku Jeździeckiego, wszystko zależy od konkurencji w jakiej jeździec startuje : skoki, ujeżdżenie czy też wkkw. więcej o ostrogach...
post: 06-2008 r. ADEK STORY
Konkurs wygrała opowieść zatytułowana ADEK :)
Wszystko zaczyna się pewnego upalnego lata, kiedy zabrałam mojego urwisa na wakacje.
Mój koniś razem ze mną spędziliśmy część wakacji w malowniczej okolicy, gdzie mogliśmy spędzać niezapomniane chwile wędrując po lasach borów tucholskich.
Pewnego dnia jak zawsze wyprowadzałam Adka na padok, a może nawet lepiej nazwę to wielkim pastwiskiem. Adek mógł do woli cieszyć się smakiem świeżej trawy i koniczynki. Razem z moim kuzynem przyglądaliśmy się jak szczęśliwy Adek hasał po pastwisku od czasu do czasu skubiąc zieleninę. Piękny widok i radość, które nagle zmieniły się w przerażenie.
Konik nagle rozpędził się i przeskoczył ogrodzenie... Za Adkiem ciągnęła się jedynie smuga kurzu. Niestety mimo wielkich starań nie udało nam się zatrzymać, a już nie wspomnę aby dogonić naszego konia.
Cała wioska zaangażowała się w poszukiwania Adka. Szukaliśmy po śladach, jednak głęboko w lesie nagle ślad zaginął. Kroczyliśmy leśną drogą w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów, gdy nagle trafiłam na starsze małżeństwo, które nieco zdezorientowane poinformowało mnie, że widzieli pędzącego konia w stronę pobliskiej wioski.
Od razu wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Na miejscu rozpoczęłam poszukiwania konia, pewna Pani ze sklepu powiedziała do mnie "Tak, widziałam konia idącego główną drogą i on był ranny!" Ciarki przeszły mnie całą, bo już wyobrażałam sobie Adka zakrwawionego ledwo idącego. Niestety nie potrafiła mi Pani odpowiedzieć, dokąd koń poszedł.
Poszukiwania trwały dalej, wyjechaliśmy poza wioskę. Główną drogą jechał starzec wozem konnym. Spytałam się czy nie widział konia. Lekko zdziwiony nagle powiedział "Tak, tak coś widziałem. Jakiś gospodarz zabrał go do siebie, ale nie wiem który. Jest w wiosce jeden Pan co ma konie, także może to ten".
Od razu pojechaliśmy do gospodarza. Okazało się, że mój Adek został złapany przez tego Pana... Szczęście i kamień z serca! Adek był potwornie przestraszony, cały spocony i ze zranioną lekko nogą przy podeszwie.
Wszyscy dziwili się, że chcę na niego wsiąść i spokojnie wrócić do naszego domku. Przestrzegali mnie "Uważaj, on jest bardzo nerwowy". Ja jednak niczego się nie obawiałam, od razu jak tylko znalazłam się na grzbiecie Adka poczuł się on spokojny i bezpieczny.
Szczęśliwi, że znowu jesteśmy razem wróciliśmy do domu.

